Pandemia a płatne telewizje

Bardzo często można usłyszeć o telewizyjnych nowościach. Wszelkie nowości to coś jak najbardziej zrozumiałego (trudno dziwić się rozwojem). Niemniej jednak warto pamiętać o tym, że z nowościami może wiązać się płatna telewizja. Można nawet powiedzieć, że zazwyczaj tak jest. Kiedy doda się do tego pandemię, może pojawić się pytanie, jak wygląda sytuacja telewizji?

Szacunki firmy badawczej IDC

W ten sposób dochodzimy do szacunków firmy IDC. Według tej firmy możemy mówić o stabilizacji – globalny przychód z usług telekomunikacyjnych i płatnej telewizji wyniósł 1,53 bln dolarów – to oczywiście dane za poprzedni rok. Warte zaznaczenia jest też to, że kwota nie różniła się od tej z 2019 roku.

Mimo wszystko nie można zapomnieć o pandemii – analitycy twierdzą, że pandemia miała największy wpływ na rynek. Zresztą wystarczy powiedzieć, że w pierwszym półroczu ubiegłego roku mieliśmy do czynienia z malejącą liczbą subskrybentów. Rzecz jasna jest to coś, co nie powinno w żaden sposób zaskakiwać. Warto może tylko dodać, że nie chodzi wyłącznie o lockdowny – przez pewien czas można było mówić o niepokoju i powszechnym pesymizmie.

Druga połowa roku to z kolei mnóstwo optymizmu – należy przez to rozumieć działania stymulujące gospodarkę, jak i postęp w opracowywaniu szczepionek. Do tego doszedł też wzrost popytu, co w ogólnym rozrachunku pozwoliło na pokrycie strat z pierwszej połowy roku.

Nie wszystko da się przewidzieć

Biorąc pod uwagę trudy, brak strat jest czymś niezwykle pozytywnym. Z drugiej strony pandemia pokazała, że rozwój to nie wszystko – pewne sytuacje mogą zniszczyć coś, co się starannie planowało. Ponadto część z nas się zmieniła (pandemia wyraźnie zmieniła trendy) – świetnym przykładem jest migracja z usług tradycyjnych do usług OTT. Ta migracja miała miejsce już wcześniej, ale w czasie pandemii przyśpieszyła.